(Sorki, ale coś mi się psujneło z kompem Ciąg dalszy)
-Nie musisz tak oficjalnie przciesz jestem twoim tatusiem-mówiąc to rozpromienił się.
-Ale tego rządasz od służby i przyjaciół-oznajmiła lekko zmieszana.
-Daj spokój bo mnie zdenerwujesz-krzyknął groźnie.-No ale wróćmy do sedna, czy też powodu, króry jest przyczyna naszej tu obecności- zamilkł na chwilę.
-No po co mnie tu wezwałeś?-spytała lekko zirytowana.
-Za dwa dni jak wiesz jest doroczny sierpniowy bankiet, na który to nigdy nie pozwalałem ci chodzić, ale w tym roku jesteś już w moich oczach gotowa na niego. I dlatego chcę dać ci to- mówiąc to wręczył jej drewniane pudełko.
-Dziękuj ojcze, ale czy mogłabym ci pomóc w liście gości-mówiąc to otworzyła pudełko i ujrzała w jego środku suknię Nemmireth.
-Uważam, że będziesz w niej pięknie wyglądać na bankiecie-mówiąc to Elrond wyglądał na bardzo smutnego i pogrążonego w w spomnieniach.
-Jeszcze raz dziękuje, ale muszę już iść roznieść zaproszenia po Mrocznej Puszczy-próbowała się wydostać z pokoju.
-Ostatnio często tam bywasz-oświadczył pojejżliwie.
-W sprawach papierkowych lub tego typu-usprawiedliwiała się Vinyamoiel.
-Vin widzę, że coś cię dręczy powiedz-Elrond bez skutecznie chciał zbliżyć swoje stosunki z córką.
-Gdybym mogła ojcze, gdybym mogła-mówiąc to wybiegła z pomieszczenia. Pędziła prosto do stajni wskoczyła na najlepszego konia zarzuciła sobie torbę z listami na ramie, migiem je rozniosła i pognała do pałacu w Mroczne Puszczy...
-Uważam, że będziesz w niej pięknie wyglądać na bankiecie-mówiąc to Elrond wyglądał na bardzo smutnego i pogrążonego w w spomnieniach.
-Jeszcze raz dziękuje, ale muszę już iść roznieść zaproszenia po Mrocznej Puszczy-próbowała się wydostać z pokoju.
-Ostatnio często tam bywasz-oświadczył pojejżliwie.
-W sprawach papierkowych lub tego typu-usprawiedliwiała się Vinyamoiel.
-Vin widzę, że coś cię dręczy powiedz-Elrond bez skutecznie chciał zbliżyć swoje stosunki z córką.
-Gdybym mogła ojcze, gdybym mogła-mówiąc to wybiegła z pomieszczenia. Pędziła prosto do stajni wskoczyła na najlepszego konia zarzuciła sobie torbę z listami na ramie, migiem je rozniosła i pognała do pałacu w Mroczne Puszczy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz