piątek, 28 lutego 2014

Dzieje Eresme i Erucolindo

Pomoc
Eresme

Eresme dojechawszy do stolicy Gondoru. Na jej szczęście zanim weszła do stolicy usłyszała rozmowę dwóch posłańców Elronda.
-Nie rozumiem zachowania Księżniczki Eresme ma dom, poddanych, rodzinę, przywileje i wszystko czego zapragnie-mówił jeden.
-Prócz wolności-mruknęła do siebie elfka.
-Słyszałeś to?
-Nie. Wracając do królewny może nie było tak pięknie skoro uciekła.-dodał drugi.
-Nie mam pojęcia. Wszakże nie nam to rozsądzać zanieśmy królowi Aragornowi wiadomość, że rodzina królewska jej szuka i prosi o słówko oraz pomoc w odnalezieniu ukochanej córki.
Tak skończyła się ich rozmowa, a Eresme zawróciwszy pojechała w kierunku innym kierunku, ku Mordorowi. 

***

Po jeździe dotarła do rozsypanej w proch Czarnej Bramy. Stanęła na przeciwko ruin Czarnego Królestwa i usłyszała cichy głos, który ją wołał odwróciła się i ujrzała Aerandira Culnámo.
-Kim jesteś i co tu robisz?-spytała nagle sięgając ręką po łuk, ale przeciwnik był szybszy naciągnął łuk i wymierzył w elfkę.
-Spokojnie nie zrobię ci krzywdy.-rzekł łagodni.
-Wiem miałbyś doczynienia z kawalerią Gondoru, Mrocznej Puszczy, Rivendell i innych szlachetnych krain, która stąpa mi po piętach.- powiedziała patrząc na niego z góry.
-Ale ja mówiłem do konia.-odpar trochę zdezorientowany.-Wracając do tej kawalerii czemu mnie nimi straszysz jeśli przednimi uciekasz?
-Bo ja...-jąkała się i spuściła głowę, a koń stanął dęba zrzucając ją z siebie i biegnąc w inną stronę.
-Aaaa!-krzyknęła spadając z lekkością na ziemię i patrząc na oddalającego się wierzchowca.
-Choć zaprowadzę cię w bezpieczne miejsce,a tam mi opowiesz całą swoją historię jeśli mi się spodoba pomogę ci, a jeśli nie porostu odprowadzę cię na to miejsce. Umowa stoi?-dokończył podając jej rękę i pomagając wstać.
-Umowa stoi.-powiedziała i pobiegła za elfem z nową nadzieją w sercu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz