Zaginiona
Eresme
Eresme
-Szybciej jedź! no dale!j-popędzała Eresme konia gnała niestrudzenie nie zważała na nic chciał jak najszybciej uciec z kraju rodzinnego, bólu, udręki, miłości. Decyzja odejścia była dla niej najtrudniejszą decyzją w życiu.
Jechała dniami i nocami, aż wreszcie po około tygodniu dotarła do stolicy Gondory.
Jechała dniami i nocami, aż wreszcie po około tygodniu dotarła do stolicy Gondory.
Erucolindo
Po zakończeniu balu rodzice wezwali Erucolindo do siebie.
-Zauważyliśmy, że znalazłeś sobie towarzyszkę do tańca-powiedziała Vin uśmiechając się.
-Tak-odpar z prostotą elf.
-Zdradzisz nam imię twojej znajomej?
-Oczywiście nazywa się Nindë Elensar mieszka w naszym królestwie.-Legolasowi mina zrzedła już wiedział co Ojciec miał na myśli mówiąc, że jego syn ma nieodpowiednią partnerkę tańców. Vinyamoiel natomiast widząc minę męża zmieniła temat.
-Widziałeś Eresme? Obeszłam całe królestwo w jej poszukiwaniu, wysłałam straże na zwiady,zaszłam nawet do waszych tajnych kryjówek.- powiedziała.
-Nie myślałem, że to tylko takie jej gadanie..-rzekł Erucolindo tracąc humor i przypominajac sobie o siostrze. Przypomniał sobie jakie były jej ostatnie słowa ,,Myślałam, że mnie rozumiesz".
-Ona uciekła!-krzyknął nagle zapominając o wszystkim był gotów wstać i biec przed siebie byle by ją znaleźć.
-Jak to dokąd?-pytała Vin wystraszona nagłym wyznaniem syna.
-Odeszła bo pokłóciliśmy się...-wyznał cicho, opuszczając głowę.
-Wy przecież się rozumiecie na wylot.-mówili na przemian rodzice bliźniąt.
-Jesteśmy, a właściwie byliśmy jedynymi takimi osobami w Śródziemiu.
Po krótkiej rozmowie rodzina,a raczej jej część odziała się i przygotowała do drogi. Rozesłano gońców do wszystkich zaprzyjaźnionych królestw by sprawdzić gdzie przebywa spadkobierczyni. Vinyamoiel, Legolas i Erucolindo zaś pojechali do Rivendell by zasięgnąć rady Elronda, Ojca Vin i dziadka bliźniąt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz