Wstęp
Jestem samotną córką świata. Moi rodzice nie żyją, a ja błąkam się po wsiach.
Jest czerwiec. Mieszkam w starej chatce w lesie. Chodzę do gimnazjum. Trzymam się na uboczu, a nawet nauczyciele nie pamiętają mojego imienia. Muszę mieć stoprocent frekfencji, bo nie mam nikogo kto mi napisze usprawiedliwienie. Moje życie jest puste. Jestem najlepsza w klasie, ale i tak to nic nie znaczy.
Mam na imię Mea Raspberry. Mam czternaście lat. Nie posiadam nikogo. Sama pracuję i się leczę.
Do szczęścia i rozmowy mam wilczka. Mój wilczek Wolf mały przyjaciel. Jest jedyną osobą, którą kocham.
Ja i Wolf rozumiemy się bez słów. Jesteśmy połączeni jakąś więzią. Znalazłam Go tóż po zamordowaniu moich rodziców. Nie wiem kto to zrobił, ale wiem, że czycha na mnie. Matka przed śmiercią powiedziała mi, że pochodzę od starożytnego plemienia wybijającego wilki. Nie mogłam się zwrócić do nikogo. Bo nieznałam swoich krewnych. Jestem zaginioną duszą.
***
Oto drugi prolog do nowej serii Światło dnia. Liczę, że się spodoba. Niedługo zbliżają się urodziny bloga i juz szykuję coś specjalnego. Licze na entuzjazm i obfite komentarze.
Urodziny są 18 kwietnia w piątek i wtedy terz ukaż się nowa seria,albo jej część. Tak czy owak
zapraszam do czytania i pozdrawiam Limonka. ^.^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz