Ucieczka
Eresme
-Szybciej co tak wolno?-popędzał ją Aerandir.
-Ja wolna to popatrz na to!-krzyknęła i ruszyła pędem przez las. Biegli tak kilka stai śmiejąc się przy tym serdecznie. Eresme zauważyła, że dobrze jej się rozmawia z nieznajomym i ani się spostrzegła opowiedziała mu o ucieczce, podróży, kłótni i początku.
-czemu uciekłaś?-spytał, gdy skończyła opowiadać.
-Mówiłam ci bałam się, czułam się odtrącona.-rzekła kiedy zwolnili kroku.
-On cię kocha, ale nie możesz oczekiwać, że będzie ci posłuszny i zawsze będzie pod porządkowy-wał twojej woli.-tłumaczył.
-Wiem, ale wiesz jak to jest czuć się innym, nie pasującym.-usprawiedliwiała się przed samą sobą.
-To nie ja nie pasuję do otoczenia tylko ono nie pasuje do mnie.-odparł beztrosko i pobiegli dalej. W końcu dotarli do ,,domu" Aerandira. Był to mały domek na drzewie z miejscem do spania łazienką, która była oddzielnym pokojem z drzwiami.
-Nie jest to może luksus, ale możesz tu zostać ile chcesz.-powiedział usiłując się uśmiechnąć. Jej reakcja zdziwiła go.
-To jest wspaniałe!-krzyknęła.-Sam to zrobiłeś?
-No tak jestem wygnańcem więc muszę sobie jakoś radzić z tym co mam.-powiedział niepewnie.
-Co chcesz zrobić dalej?-spytał Aerandir po chwili ciszy.
-Nie wiem nie mam pomysłu-rzekła oglądając dokładnie dom.
-Ja cię nie będę wyganiał tylko wiesz nie możesz wiecznie uciekać.
-Nie chcesz bym została-spojrzała mu w oczy. Były czarne jak ciemna noc niezwykłe lśniące zatopiła się na chwile w ich toń.
-Chcę, ale wiem, że nas znajdą prędzej czy później.-powiedział i wyszedł. Zanim zamknął drzwi dodał jeszcze.-Rozgość się dzisiaj śpisz na górze.
-A ty?-spytała podbiegając do drzwi i spoglądając na niego w dół.
-Ja będę spał na dole. Na prawdę postanowił wyjść na granicę lasu i sprawdzić czy rodzina Eresme zaczęła już pościg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz