piątek, 28 marca 2014

Dzieje Noteviddi Rozdział II "Odkrycie"

Noteviddia zeskoczywszy z dachu altany pobiegła do kuchni. Postanowiła pójsc na drugą zmianę,  aby zapomnieć o  problematycznym balu.
-Dzień dobry Rose.-powiedziała do głównej, sędziwej kucharki.
-Dzień dobry panienko.-odpowiedziała życzliwie.- Kto by pomyślał, że jeszcze kilka set lat temu mówiłam tak do twej babci przyszłej Królowej Vinyamoiel żony Legolasa spadkobiercy Thranduilla.-mówiła uśmiechając się.
-Nie musisz tak oficjalnie starczyło tylko Vinyamoiel, albo samo Vin.-rozległ się głos w progu. W drzwiach stali Vinyamoiek i Legolas.
-Babciu!!! Dziadku!!!- krzyknęła Noteviddia ze szczęścia rzucając się w ich ramiona. Dziadkowie, Pra Dziadkowie, Ciocie i Wojkowie oraz Ojciec, słowem wszyscy, którzy nie byli jej matką, byli dla niej autorytetem. Elfka bardzo tęskniła do miłości matki, choc została dobrze wychowana to brakowało jej matki. Czuła się  odtrącona. Często zastanawiała sie co jej matkę wstrzymuje od opowiadania o przeszłości i powrotowi do Mrocznej Puszczy. Żadko się spotykały, ale nic niezmieniało tego, że ją kocha.
-Co jest moja droga.-powiedziała Vin.
-Wszystko w porządku zabierzecie mnie do Mrocznej Puszczy? Chcę zobaczyć miejsca mamy i jej komnaty, chcę się o niej czegoś dowiedzieć-spytała. Vinyamoiel i Legolas spojrzeli po sobie.
-Niech będzie-powiedzieli.-Nazajutrz wyruszamy, spakuj tylko najpotrzebniejsze rzeczy.-dodali.
-Mogli by ze mną pojechać moi przyjaciele?-spytała na koniec.
-Tak-od parli pospiesznie, wychodząc z sali.
Następnego dnia Vinyamoiel, Legolas, Noteviddia, Kili i Silis wyruszyli do ojczystej krainy matki elfki. Młodzi jechali w osobnym powozie.
-Dzięki, że nas ze sobą  wziełaś.-powiedział Kili, gdy byli prawie na miejscu.
-Bez was  to by nie było to samo-rzekła Noteviddia.
Jechali dość szybko tak więc u bram Leśnego Dworu stanęli późnym popołudniem.
Cała trójka młodych elfów zjadła wyśmienitą kolację po czym poszła się położyć, bo byli zmęczeni po podróży. Niestety Noteviddia nie czuła się zmęczona, więc zamiast spać postanowiła wraz z Kilem poszperać po piwnicach i starych pismach o życiu w tej kwaterze, ze czasów jej matki. Poszła więc do pokoju chłopaka i obudziwszy go razem pobiegli do starych bibliotek i na poszukiwania spisów konicznych.
-Masz coś?-spytała Viddia po około trzech godzinach czytania i studiowania.
-Nie. Nic o twojej matce-powiedział.
-Cóż-westchnęła.-Może tam będzie.-powiedziała podchodząc do gróbej księgi opatrzonej napisem: "Dynastia Thranduilla"
-Może?-rzekł elf siadając na podłodze obok. Po jakimś czasie przeglądania kartek, Noteviddia trafiła na stronę z rodem jej matki, na którym była., więc było to spisywane stosunkowo niedawno. 
-Patrz to Legolas..., a to Vinyamoiel, a tu moja mama i...-Viddi zabrakło słów obok jej mamy na drzewie widniało imię "Erucolindo" z postawionym krzyżykiem.
-Przykro mi-powiedział Kili i objął ją ramieniem.-Tylko czemu nigdy nie mówiłaś, że twoja mama miała brata?-spytał.
-Bo ja sama nie wiedziałam.-powiedział i spojrzała mu w oczy. Schowała głowę w kolanach i oparła sie o przyjaciela. Zawsze mogła na niego liczyć tak samo jak na innych, oprócz Eresme.
-Czemu Ona mi nie powiedział?-powtarzał to pytanie kilkanaście razy przez łzy.
-Nie wiem-odpowiadał z każdym razem Kili, mocniej tuląc elfkę.
-Już wiem, czemu nie chciała tu mieszkać.-rzekła ocierając łzy.-Bo nie chciała, bym się o NIM dowiedziała.-z wściekłością wybiegła z pomieszczenia, elf pobiegł za nią. 

-Poczekaj!-krzyczał, za dziewczyną. Niestety była zdecydowana pojechać do matki i żądać wyjaśnień.

***
Bardzo przepraszam, że wczoraj posta nie było, ale miałam mało czasu i mało weny więc proszę o zrozumienie. Liczę, że dzisiejszy post moze zrównoważyć wczorajszą opsówkę. Życzę miłego czytania i dzękuję za komentarze 
Limonka ^.^

1 komentarz:

  1. Hue, hue... ^^ Kili i Viddia! :D Para jak się patrzy! :3
    Fajny rozdział, zaiste. ^^ Chociaż zabrakło mi Nialla, ale wiesz, że ja go UWIELBIAM. *q* Z niecierpliwością czekam na więcej, pozdrawiam i życzę weny~ :*

    OdpowiedzUsuń