Rozdział II
,,Kłótnia?"
Nie! Zaczekaj!-krzyczałem do odchodzącej dziewczyny. Pobiegłem za Nią. Widziałem, jak ociera łzy. Czy to przeze mnie? Myślałem.
-Daj mi spokoój-rzekła, odtrącając mnie. Co ja jej takiego zrobiłem? Myślałem. Złapałem ją za ramię i wtedy się zatrzymała. Stała przedemną Ona-cudowna, zapłakana, smutna i zraniona. Wziąłem ją za rękę, spojrzała na mnie. Nie wiem, co ja jej zrobiłem, ale cokolwiek to było, wstrząsnęło Nią porządnie. Nigdy nie widziałem jej w takim stanie. Zazwyczaj radosna, skora do żartów, blondwłosa dziewczyna stała przy moim boku, a dziś jest tylko smutek, radość znikła.
-Lucy, proszę cię, daj mi szansę.-błagałem ją.
-Piotrek-westchnęła. Spojrzała na mnie.-Nie mam już siły. Proszę cię, daj mi spokój.-powiedziała i odeszła w swoją stronę. Zostałem sam.
-Nie! Stój! Lucy!-krzyczałem, ale Ona szła przed siebie, nie widziała, nie słyszała lub raczej niechciała słyszeć.
-Co jest, Piotruś?-usłyszałem znajomy głos. To był mój brat i przyjaciel Karol.
-Nic-rzekłem smętnie patrząc jak Lucy Lime odchodzi korytarzem.
-Lucy?-spytał, ale wiedział, co się stało. Razem z Lucy byliśmy przyjaciółmi od zawsze, gdy zaprosiłem ją na wczorajszą szkolną dyskotekę, wszystko się zmieniło. Nie wiem, co mam robić? Jak zniosę życie bez Niej?
-Powiedz mi, co zrobiłem nie tak?-spytałem brata, który był moją ostatnią deską ratunku.
-Na imprezie, na która zaprosiłeś Lucy, tańczyłeś z Kaili, a kto jak kto, ty powinieneś wiedzieć, że Ona jej nienawidzi-powiedział Karol i pobiegł do Łucji. Łucja to jedna z dwóch najlepszych przyjaciółek Lucy, zreszta moja też. Mój brat jest w niej zakochany po uszy z wzajemnością. Postanowiłem ją przeprosić. Ruszyłem w kierunku Lucy. Jednakże zobaczyłem ją tulącą się do Nicholasa. Ten widok był dla mnie, jak cios w plecy.
-Lucy?-zacząłem mówić, choć dokładnie nie wiedziałem, co mam powiedzieć.
-Czego?!-odparła wściekła.
-Ja... ja....-jąkałem się.-Ja cię kocham-wypaliłem. Towarzystwo zamarło.
-Nienawidzę cię-powiedziała i pobiegła do damskiej toalety.
Wszystko stracone? Czy może byc gorzej? Czy znajdę szczęście? Odeszła? Takie myśli chodziły mi po głowie. Miałem dość. Byłem gotów zrobić wszystko, byleby tylko ją odzyskać.
Notka dla Oruu-chan za cierpliwość i wyrozumiałość w błędach.
No, no... Pod moim nadzorem to nawet tyle błędów nie już nie ma... ^^ Jedynie te, które ja myślę, że nie są błędami lub, jakimś cudem, przeoczę. :D
OdpowiedzUsuńWeny, weny, weny~~
I żeby następny rozdział był szybciutko!
PS Że ja niby jestem wyrozumiała w błędach...? :D
Dziękuję.
OdpowiedzUsuńPS:W Internetach tak się oczerniać. Ale dziękuję za wszystko.
To też przeczytałam :) błędy nigdy mnie nie raziły (sama sadzę ich co niemiara xd) to podoba mi się, że więcej opisujesz :> Odnośnie treści to... Piotrek ma problemy z głową? Pamięcią? Brał coś przed balem, że nie pamięta, że całował się z inną? Nie mogę się doczekać dalszych relacji, wciągnęłam się. Pozdrawiam i życzę weny <3
OdpowiedzUsuń