Prolog
-Ross
nie wychylaj się to niebezpieczne!!!-krzyknęła Noteviddia, gdy
młoda elfka o brązowych włosach i zielonych oczach stała na
dziobie statku tak mocno wychylona, że jeszcze mniej niż centymetr
i spadnie do morza, ginąc w odmętach błękitu.
-Viddia
daj spokój już nie pamiętasz jak sama prawie wyskakiwałaś ze
statków-szepnął Kili do ucha żony. Brązowooka spojrzała na
niego i złożyła pocałunek na jego ustach. Skierowała wzrok w
kierunku córki, która czubkami palców wystawała za drewnianą,
płynącą budowle następnie zeszła pod pokład.
Ross
córka Kilego oraz Noteviddi, która była córką nieżyjącej
Eresme także równie martwego Aerędila, wnuczką od strony matki
Vinyamoiel i Legolasa. Dziewczyna stała na skraju, wiatr rozwiewał
jej włosy i białą suknię. Tej scenie, aktowi wolności przyglądał
się bliski przyjaciel białej sukni Arailt. W stosunku do
zielonookiej wysoki blondyn o szarych oczach. Ta para była ze sobą
blisko, zawsze, a raczej od początku. Arailt syn Silis i Nialla, a
ci byli blisko z rodzicami brunetki, bo cóż to w końcu rodzina.
Oboje Ross i Arailt skrywali sekrety, teraz wracali na ziemię, gdzie
przygoda spotykała Vinyamoiel i Legolasa, Eresme i Aerędila,
Erucolindo i Nindë,
Noteviddi i Kilego oraz Silis i Nialla. Wszyscy wracali za morze, a
raczej prawie wszyscy, bo dwie pary poszły ku zaświatom, tam była
ich przygoda.
*
Oto
taki przed smaczek, czyli Prolog nowej serii przewodniej na blogu.
Długo musiałam pomyśleć, co ma się zdarzyć, ale wysnułam już
ogólny zarys. Liczę, że się spodoba.
Buziaki
Limonka ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz