poniedziałek, 10 marca 2014

Dzieje Eresme i Erucolindo

Pożegnanie
Eresme
Eresme i Aerandir wyruszyli o świcie. Szli kilka mil spokojnym, szybkim krokiem nie robiąc zbyt często popasów i żywiąc się owocami w drodze. Gdy dotarli na skraj lasu elf zatrzymał się i spuścił głowę.
-Nie idziesz?-spytała.
-Nie, ja nie wychodzę z lasu. Żegnaj-szepnął i zniknął z podmuchem wiatru.
-Aerandir!-krzyknęła elfka i spuściła głowę. -Żegnaj.
Ruszyła sama w dalszą drogę do Ithilien odwracała się raz po raz, by sprawdzić czy zbłąkany wygnaniec jednak nie ruszy z nią. Omyłka okazała się bolesna. Erasme myślała, że Aerandir będzie jej towarzyszył do końca, wstyd jej było się przyznać, ale bardzo polubiła las, życie i samego Włóczęgę.

Aerandir
Elf pomimo że do Eresme czuł coś czego już dawno nie czuł i nie umiał tego nazwać musiał ją zostawić. Bał się narażenia wykrycia. Gdy do jego uszu doszedł jej krzyk, serce go ścisnęło i już był w stanie zawrócić, lecz nie zrobił tego. Pobiegł przed siebie prosto gdy dobiegł do polanki, na której On i Eresme przesiedzieli wiele godzin, zapłakał, coś w nim pękło postanowił jej towarzyszyć gdziekolwiek będzie. Wybiegł z lasu i zobaczył jej postać smukłą, smutną elfkę, która przestała się już teraz oglądać.

-Eresme ja....-krzyknął, ale dziewczyna nie dosłyszała ostatnich słów odwróciła się jednak i oboje ruszyli ku sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz