sobota, 8 marca 2014

Dzieje Eresme i Erucolindo

Przyjaźń, czy...
Eresme
Eresme i Aerandir siedzieli nad brzegiem strumienia kilka godzin w milczeniu.
-Jak się tu znalazłeś?-spytała nagle Eresme, gdy ruszyli w drogę powrotną.

-Wiesz, ja..-spuścił wzrok, po czym podjął znów. -Wraz z rodzicami uciekaliśmy do przystani. Niestety po drodze napotkaliśmy trudności. Moją matkę i Ojca pojmali i zabili orkowie, a ja schowany przez rodziców ocaliłem życie. Nienawidzę orków zabili mi jedyną rodzinę. Uciekłem do lasów i kryłem się w jego głębiach z dala od ludzi, elfów, krasnoludów i innych stworzeń chodzących po tej ziemi.-zakończył swoją opowieść. Eresme zamyśliła się i nic nie odpowiedziała. Wyszli do chatki na drzewie i zjedli kolację. Zbliżał się bowiem wieczór, a następnego dnia planowali wstać o świcie i ruszyć ku Ithilien, gdzie elfka spodziewała się móc zatrzymać i zaczerpnąć informacji oraz uzyskać współczucie Eowiny i Faramira. Ciężko było in się rozstać, ale żadne z nich się do tego nie chciało przyznać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz