czwartek, 6 marca 2014

Dzieje Eresme i Erucolindo

Historia
Eresme

Aerandira nie było, gdy Eresme obudziła się o wschodzie słońca.
-Aerandiru gdzie?-mówiła Eresme rozgldąjc się po domku.
-Tu jestem-powiedział Aerandir wchodząc po drabince i wchodząc do chatki przez niewielkie drzwi.
-Poszukałem parę rzeczy na śniadanie, mam nadzieję, że lubisz dania wegetarianism bo tylko tym się będziesz żywić przez najbliższy czas twojego pobytu w mojej kwaterze.
-Nie mam z tym problemu-powiedziała Eresme chwytając owoc z jego reki i wybiegając z chatki.-Goń mnie-krzyknęła i uciekła w las. Elf ruszył za nią i oboje śmiejąc się donośnie i popychając na wzajem pobiegli w głęboki las. Biegli tak długi czas dotykając się po ramieniu co chwilę, skacząc z drzewa na drzewo.
Po około godzinie ganiania Eresme zatrzymała się, bo zobaczyła leśny zakątek, z góry wypływała strużka wody.
Znajdowali się na polance ukrytej głęboko w lesie. Elfce przypomniały się rodzinne strony, zatęskniła do przechadzek po Mrocznej Puszczy.
-Byłeś kiedyś w Mrocznej Puszczy?-spytała nagle po chwili milczenia, a następnie oboje zeskoczyli z gałęzi lądując na suchym gruncie. Podeszli do wodospadziku i usiedli na skraju małego jeziorka, które powstało w wyniku płynięcia wody z wodospadu.
-Tak-powiedział spuszczając głowę. Dodał później jakby po chwili myślenia.- Jesienią zawędrowałem przez jej lasy, byłem małym elfikiem nie pojmującym wielu rzeczy.- Jesteś z Mrocznej Puszczy?-spytał nagle otrząsając się z zadumy.

-Mh...-mruknęła i przytuliła się do niego.-Dziękuję ci za wszystko.-rzekła wtulając się w niego. Aerandir objął ja i trwali tak długimi godzinami milcząc i porozumiewając się ze sobą myślami. Eresme nie myślała już o rodzinie starczyła jej obecność Aerandira, a Mu starczyła obecność innej przyjaznej duszy, do której zaczął coś czuć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz