Prawda
Eresme
Aerandir
i Eresme spotkali się, ich ramiona splotły się ze sobą, byli
razem i nikt nie mógł tego zmienić. Gdy tak stali nagle usłyszeli
tętent kopyt ,,Erucolindo” pomyślała Eresme i oboje pobiegli do
lasu.
-To
twój brat?-spytał Aerandir, kiedy zatrzymali się na polance, gdzie
niegdyś przesiedzieli wiele godzin.
-Nie
wiem, ale wolałam się schować.-powiedziała i spojrzała mu w
oczy. Tętent kopyt naprawdę należył do Erucolindo, Vinyamoiel,
Legolasa i ich straży przybocznej. Aerandir i Eresme spojrzeli na
siebie chwilę trwali w ciszy, a następnie przytulili się, usiedli
na trawie i patrzyli w niebo.
-Pamiętasz
jak ci mówiłem o rodzicach.-rzekł niespodziewanie.
-Tak
mówiłeś ,że zabili ich orkowie-powiedziała zdziwiona.
-No
więc to tak nie było.-spuścił głowę.
-A
jak?-spytała zaintrygowana.
-No
więc.-zaczął.-Ja i moi rodzice usiłowaliśmy uciec wraz z innymi
elfami. Na naszej drodze stanęła tajemnicza elfka, było to w
Mrocznej Puszczy nazywała się Nindë
Elensar
powiedziała, że morze nas uratuje. Gdy dotarliśmy nad skraj
wszyscy wesz do łódki i wypłyneli ja zostałem. Chwilę później
z wody wyszła zjawa i utopiła moich rodziców i wszystkich. Zjawa
topiła wszystkich wychodząc z burzy. Niegdyś była elfem, którego
ukochaną osobę utopiono w morzu, a Ona sama skoczyła za nią by
również zginąć. Teraz mści się na wszystkich, a Nindë
była jej kapłanką topiącą ludzi wraz z nią. Mogło też być
tak, że to Ona nią jest bo Zjawa nieras przebywa na ladzie niszcząc
przyjaźń i miłość, siejąc nie zgodę. Taka była prawdziwa
historia elfa, który kochał Eresme.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz