Bal
-Mamo! Tato!-krzyczał Erucolindo biegnąc przez komnaty dworu.
-Co się stało synku?-spytała z przejęciem Vinyamoiel.
-Postanowiłem iść na bal jawnie.-oświadczył.
-To wspaniała nowina-ucieszyła się matka elfa.
-A co z Eresme też przyjdzie?-podpytał Legolas kiedy Vin tuliła Erucolindo w ramionach.
-Nie-odparł smętnie ojcu syn.-Uciekła.
***
Eresme uciekła, wsiadła na rumaka i ruszyła z kopyta ku Minas Tirith. Erucolindo odziany w biel wszedł do sali balowej. Pomyślał, że Eresme miała rację co do takich imprez. Kiedy już miał zamiar zawrócić i wrócić do swych bibliotek, gdy spostrzegł Nindë Elensar. Podszedł do niej i poprosił o taniec. Niestety Nindë Elensar nie jest elfką wyższych sfer, tylko zwykłą rzemieślnicą więc ich związek w oczach monarchy Thranduila nie miał sensu.
Erucolindo i Nindë przetańczyli razem cały bankiet, a Vinyamoiel i Legolas parząc na to uśmiechali się porozumiewawczo, jednakże Thranduil spoglądał na to z pogardą.
Erucolindo i Nindë przetańczyli razem cały bankiet, a Vinyamoiel i Legolas parząc na to uśmiechali się porozumiewawczo, jednakże Thranduil spoglądał na to z pogardą.
***
Eresme ocierając łzy jechała jak wiatr była jednocześnie wściekła z ,,zdrady" brata, a z drugiej strony była zrozpaczona i rozdarta.
Notka dla Nyrim-chan ^.^ Za nieustanną wyrozumiałość w moich błędach i za jej obecność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz