Poszła ku stadnią i dosiadła Śnieżnogrzywego.
Jechała całą noc. Dotarła do morza. Ostatni raz widział je gdy była mały dzieckiem. Przypomniała sobie jak stanęła na lądzie i dziwiła się światu. Przypomniała sobie, że już wtedy Mama izolowała ją i traktowała z dystansem.
Nagle podczas wspominań natrafiła na Zjawę. Wynurzyła się z morza.
-Hej Ty!-krzyknęła do widma. Ta powoli odwróciła na nią głowę i gestem zawołała do siebie. Noteviddia wzięła głęboki oddech i ruszył za Nią.
Nagle znalazła się w miejscu, gdzie Eresme pożegnała Erucolindo, gdy Ten skoczył do innego świata. Rozejrzała się.
Ujrzała Zjawę. Z nią stali Erucolindo i Nindë. Patrzyła na nich. Nie wierzyła własnym oczą.
-Erucolindo?-spytała nie pewnie. Elf pokiwał głową i uśmichnął się. Nie przypominał jej matki, która była zawsze pochmurna i niedostępne. Pomyślała, że nie zniosła rozstania z bratem i popadła w depresje, ale dlaczego jej nie powiedziała. Była ciekawa wszystkiego. Zrobiła krok w stronę elfiej pary, ale Zjawa uśmiechnęła się złośliwie i wszystko znikło.
Elfka rozejrzała się. Znajdowała się w swojej komnacie. Na jej łóżku siedział Kili. Gdy Go zobaczyła wskoczyła w jego ramiona, a Ten zdziwiony nic nie zrobił.
-Brakowało mi ciebie-szepnęła mu do ucha. Przytulił ją. Po chwili póściła go, a On zpochmurniał.
-Wyjeżdzam-powiedział. Oczy jej napłynęły łzami.
-Czemu?-spytała. Zachowywała się jak nie Ona. Ona, która była wiecznie twarda i nieugięta, nagle zaczęła płakać. Niepojmował tego, ale też nie stawiał oporu temu uczuciu. Poddała się, nie chciała już zgrywać tej twardej.
-Ja, Aerandir i Legolas idziemy jako dowódcy na wojnę z orkami.-oznajmił i wyszedł. Nigdy nie miała ich zobaczyć? Co tu się dzieje ile jej niebyło? Czy TAM czas płynie inaczej? Co to wszystko ma znaczyć? Takie pytania nękały jej głowę. Zmieniło ją spojrzenie na niego. Erucolindo taki razosny, pokazał jej jak szare ma życie. Pokazał jej, iż jej życie jest pozbawione kolorów i barw. Miała zamiar to zmienić i cieszyć się każdą chwilą, którą miała.
Jechała całą noc. Dotarła do morza. Ostatni raz widział je gdy była mały dzieckiem. Przypomniała sobie jak stanęła na lądzie i dziwiła się światu. Przypomniała sobie, że już wtedy Mama izolowała ją i traktowała z dystansem.
Nagle podczas wspominań natrafiła na Zjawę. Wynurzyła się z morza.
-Hej Ty!-krzyknęła do widma. Ta powoli odwróciła na nią głowę i gestem zawołała do siebie. Noteviddia wzięła głęboki oddech i ruszył za Nią.
Nagle znalazła się w miejscu, gdzie Eresme pożegnała Erucolindo, gdy Ten skoczył do innego świata. Rozejrzała się.
Ujrzała Zjawę. Z nią stali Erucolindo i Nindë. Patrzyła na nich. Nie wierzyła własnym oczą.
-Erucolindo?-spytała nie pewnie. Elf pokiwał głową i uśmichnął się. Nie przypominał jej matki, która była zawsze pochmurna i niedostępne. Pomyślała, że nie zniosła rozstania z bratem i popadła w depresje, ale dlaczego jej nie powiedziała. Była ciekawa wszystkiego. Zrobiła krok w stronę elfiej pary, ale Zjawa uśmiechnęła się złośliwie i wszystko znikło.
Elfka rozejrzała się. Znajdowała się w swojej komnacie. Na jej łóżku siedział Kili. Gdy Go zobaczyła wskoczyła w jego ramiona, a Ten zdziwiony nic nie zrobił.
-Brakowało mi ciebie-szepnęła mu do ucha. Przytulił ją. Po chwili póściła go, a On zpochmurniał.
-Wyjeżdzam-powiedział. Oczy jej napłynęły łzami.
-Czemu?-spytała. Zachowywała się jak nie Ona. Ona, która była wiecznie twarda i nieugięta, nagle zaczęła płakać. Niepojmował tego, ale też nie stawiał oporu temu uczuciu. Poddała się, nie chciała już zgrywać tej twardej.
-Ja, Aerandir i Legolas idziemy jako dowódcy na wojnę z orkami.-oznajmił i wyszedł. Nigdy nie miała ich zobaczyć? Co tu się dzieje ile jej niebyło? Czy TAM czas płynie inaczej? Co to wszystko ma znaczyć? Takie pytania nękały jej głowę. Zmieniło ją spojrzenie na niego. Erucolindo taki razosny, pokazał jej jak szare ma życie. Pokazał jej, iż jej życie jest pozbawione kolorów i barw. Miała zamiar to zmienić i cieszyć się każdą chwilą, którą miała.
***
Mam nadzieję, że się spodoba. Przepraszam, że taki krótki, ale cóż.
Dedykuję ten post Nyrim i wszystkim, którzy nie stawiają komentarzy z przyczyny znanej tylko mnie ^^.
Mam nadzieję, że się spodoba.
Zapraszam do czytanie Limonka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz