niedziela, 16 marca 2014

Historia początka miłości.

-Co ci przeszkadza, że z Nim rozmawiam?-spytałam, głupią dziewczynę, z którą dzieliłam dormitorium.
-Zależy ci na Nim?-odpowiedziała pytaniem na pytanie.
-Nie!!! Mam Go gdzieś!-wrzasnęłam i wtedy zobaczyłam szyderczy uśmiech na jej twarzy. Spojrzałam na drzwi. Stał w nich z bukietem róż, czerwonych. Moje ulubione. Popatrzył na mnie i rzucił je na ziemię wybiegając z pokoju.
-Nie czekaj!-krzyczałam za Nim, lecz nie słyszał.-Z czego się śmiejesz kretynko.-rzekłam biegnąc za Nim.
-Czekaj!!!-próbowałam Go dogonić, na próżno.-Stój!!!
Dogoniłam Go, gdy był na skraju ogrodu. To nasze ulubione miejsce, jesteśmy przyjaciółmi, albo byliśmy.
-Poczekaj!!!-wrzasnełam ostatkiem sił.
-Po co?-spytał, a Jego głos brzmiał jakby się miał rozpłakać.
-Boja...-nie umiałam dobrać słów.
-Co nienawidzisz mnie?-spytał. Milczałam.-Nienawidzisz mnie?!-krzyczał. Podeszłam do niego, spojrzałam mu w oczy, były takie piękne.
-Nie-szepnęłam i pocałowałam Go. Od tego dnia minęło 30 lat. Jesteśmy małóżeństwem i wspominamy rocznicę dnia bólu i miłości.
Oto krótka notka dla Nyrim-Chan. Natchnęła mnie do tego, gdy przeczytałam jej ostatniego specjalnego posta. Serdecznie polecam oto link:http://nyrim-chan.blogspot.com/2014/03/kotnia.html

2 komentarze:

  1. Dziękuję ci bardzo! :3 Cieszę się, że moja twórczość jest poniekąd powodem powstania takiego opowiadania. ^^ Naprawdę świetnie wyszedł ci ten one-shot. :D
    Życzę duuuużo weny i pozdrawiam! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem weny życzę, więcej one-shotów i wszelakiej twej twórzości. ^.^

      Usuń