Ostateczne
Rozstanie [End]
Eresme
i Erucolindo
-Musicie
wybrać, kto z was przeżyje. Jesteście dwiema duszami, które miały
być jednym ciałem. Zaburzyliście harmonię istnienia więc teraz
musicie to naprawić. Jedno z was odejdzie ze mną do krainy po
drugiej stronie brzegu, a inne nigdy nie umrze nawet po przeszyciu
mieczem serca.-powiedziała Nindë
Elensar
.- Nie jestem upiorem tylko służącą Zjawy. Kraina Śmierci należy
do niej, a ja jestem osobą, którą nie słusznie zabito, osobą za
którą morduje. Wy dwoje naruszyliście harmonię jej szal wagi,
więc teraz zginie jedno z was, by szala znów była w
równowadze.-mówiła.
-Więc
jesteś córką Zjawy?-spytał Erucolindo.
-Nie,
nas też zabito za więź, jesteśmy siostrami, jednego ducha dwóch
ciał.-rzekła.-Rzuciłam się w jej obronie, a Ona za to chce
zniszczyć cały świat. Jedno z was przżyje które?-spytała na
koniec.
-Eresme-
powiedział Erucolindo i rzucił się w krainę dusz. Eresme pojawiła
się w objęciach Aerandira.
-Gdzie
ja jestem, gdzie jest Erucolindo?-pytała, ale On milczał.
-Jesteś
w Rivendell w domu Elrąda, a Erucolindo nie istnieje.-powiedział
tuląc ją mocniej. Rozpłakała się krzyczała, że chce by żył.
Dopiero teraz zrozumiała jak go potrzebuje. Nagle wstała chwyciła
miecz i przebiła sobie serce. Nic się nie stało przez moment
poczuła ból i usłyszała krzyk Aerandira. Niestety nic żyła i
miała tak trwać już zawsze. Gdy inni odejdą, lub polegną w boju
Ona będzie trwać, kiedy świat przestanie istnieć Ona będzie
trwać, nigdy już nie ujrzy Erucolindo, nigdy już nie będzie
naprawdę szczęśliwa. Zginął. Gdy uniosła głowę rzucając
miecz w kąt, na mgnienie oka ujrzała Go uśmiechniętego,
powiedział jej.
-Żyj,
trwaj dla nas, a ja zawsze cię będę strzegł. Zawsze będę przy
tobie jesteśmy jedną dusza w dwóch ciałach.-dodał
jeszcze.-Żegnaj.-znikł zostawił ją.
-Nie,
Erucolindo, nie wróć ja umrę!!!-krzyczała w nicość. Aerandir,
Elrąd, Vinyamoiel i Legolas zabrali ją, odpłynęli z nią za
morze. Gdy wsiadając na statek spojrzała na brzeg, zapłakana,
milcząca, trwająca, ujrzała Go stał z Nindë
Elensar
, trzymali się za ręce. Żegnali ją, mówili, że dopóki Ona żyje
dopóty Oni będą trwać.
Eresme
wiedziała, że to długie życie, które ma przed sobą nie będzie
takie same.
-Bez
niego to nie to samo-szepnęła patrząc na nich, aż rozpłynęli
się we mgle.-Nie, Erucolindo, bracie-zrozpaczona, wzywała Zjawę,
błagając by ją zabrała. Lecz ta uśmiechała się, że ta dusza
rozdarła się na strzępy, a do jej krainy trafiła nadzieja.
Taki
jest koniec Dziejów Eresme i Erucolindo. Oboje trwali w dwóch
różnych światach. Oto link piosenki, która jest idealna do tego
zakończenia. Osobiście prawie się popłakałam pisząc ten post i
słuchając muzyki.
http://www.youtube.com/watch?v=-EQ6eHeBrhM&index=5&list=PL9ILAsvnkQ_oAMtfj3AqZDwoOY-_K_JLr
Zalecam
wysłuchanie do czytania. Dziękuję, za uwagę.
Przeczytałam oba opowiadania o elfkach i stwierdzam, że to jest niebo 'lepsiejsze'. Tu się coś dzieje :) Zakończenie mi się podoba, choć takie trochę niespodziewane.... ale pasuje. A muzyka choć nie mój klimat to rzeczywiście piękna.
OdpowiedzUsuń