środa, 23 kwietnia 2014

Historia żartu

W fotelu usiadł przyjazny, dość młody człowiek. Otworzył książkę z bajkami na pierwszej stronie i zaczął czytać.
-Dawno, dawno temu...-przerwał mu krzyk z książki.
-Wcale nie tak dawno!-krzyknęła książka. Człowiek wzruszył ramionami i czytał dalej.
-Wcale nie tak dawno temu, w chatce opodal lasu, mieszkała dziewczynka Czerwony Kapturek.-przełożył kartkę.-Pewnego dnia poszła do chorej babci. Zanim wyszła, matka przestrzegła ją mówiąc...-tu znowu księga przemówiła matczynym głosem.
-Pamiętaj Kapturku, nie rozmawiaj z obcymi i nie zatrzymuj się.
-Kapturek przytaknął i ruszył w drogę. Po drodze spotkała Wilka i bardzo się go zlękła...-książka walinęła mężczyznę w głowę i powiedziała dziecięcym głosem, tym samym co na początku.
-Wilku, przyjacielu. Kapturek przytuliła Wilka, bo byli przyjaciółmi i razem poszli do babci dziewczynki.
-A da nam ciasteczka?
-Spytał wilk-powiedział narrator, a chwilę później rzekł.-Co? Kapturek i Wilk są wrogami, a nie przyjaciółmi!-książka ponownie walnęła go w głowę i zmieniła tekst, a człowiek zaczął czytać ciekawy dalszego ciągu.
-Wilk i Czerwony Kapturek przybyli do domu babci. Podeszli do jej łóżka, a tam leżała Śpiąca Królewna. Co?-mężczyzna wydarł się-przyjaciele uciekli z krzykiem.
-Dajcie ludziom spać!-krzyknęła Królewna i po połknięciu kilku tabletek poszła dalej spać.
-Po chwili przybył Królewicz-oświadczył donośnie mężczyzna, a książka wymierzyła mu zdrowe trzepnięcie w głowę i otworzyła się na jego kolanach.
-Auuua!!!-zawył i chwyciwszy mocniej przedmiot zaczął czytać.-Do Królewny przybył Jaś? Co on tam robił?-książka przygotowywała się do kolejnego trzepnięcia, ale mężczyzna pogłaskał ją i zaczął czytać dalej. Zdawało mu się, że zamruczała.
-Więc Jaś podszedł do królewny i potrząsnął nią, a ta obudziła się i... dała mu liścia w twarz. Królewna wstała i nakrzyczawszy na Jasia wybiegła z domku. Za Jasiem pojawiła się Małgosia, która widząc jak "uganiał' się za królewnami dała mu z liścia i zagroziła brakiem kolacji.-człowiek umilkł na chwilę i podjął dalej.-Przenosimy się teraz do biednego i pięknego Kopciuszka, który został zmuszony iść na bal?-książka znowu zadrgała, a mężczyzna pogładził ją delikatnie zabierając się do dalszego czytania.-Kopciuszek poszedł na bal, a jak już tam dotarł to jego dwie brzydkie siostry tańczyły na zmianę za księciem, który puścił je obie, bo na widok kolczyków zakochał się. Spytał ją-księga przemówiła podnieconym głosem
-Skąd je masz? Już ich nie produkują...
-Później książe i krasnoludki żyły długo i szczęśliwie... Co?-krzyknął narrator, a książka zatrzasnęła mu się w rękach miażdżąc je przy tym...

***
Tak krótka i mam nadzieję zabawna historyjka dedykowana Nyrim-chan.
Pozdrawiam Limonka ^.^

2 komentarze:

  1. Notka dla mnie, notka dla mnie~ :3
    Zabawna notka jest. ^^ Bardzo mi się podobała. :D
    Życzę duuużo weny i pozdrawiam! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahah nice :P

    OdpowiedzUsuń